festiwal / koncert

Orange Warsaw Festival – dzień I


Zapowiadany z pompą i rozmachem godnym największego tvnowskiego serialu dekady Orange Warsaw Festival… się odbył. Nie był wydarzeniem wielkiego formatu. Specjalnie swoich poprzednich edycji nie przyćmił. Ale kilka fajnych rzeczy się na nim jednak zdarzyło.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.


Pierwszego dnia bracia (nie Cugowscy) a Holak i Waglewscy otwierali imprezę. O ile bracia Holak to wciąż znak zapytania (fakt, rozwinęli się i to bardzo), to Waglewscy uformowani w ponętne Kim Nowak to wykrzyknik. Tak z perspektywy kilku miesięcy to ich pierwsza płyta ma duże szanse na wysoką pozycję w prywatnym rankingu płyt 2010 roku. A koncerty na pewno będą notowane wyżej niż płyta. To bankowo.

Pierwszą z zagramanicznych gwiazd było White Lies – widziani już wcześniej (np.: Heineken ze dwa lata temu), zagrali poprawnie. Czyli dobrze. Ale Kim Nowak bardziej ;) O wiele bardziej zelektryzowała Courtney Love, a właściwie Hole. A i tak wszyscy czekali na naszą Edytę Bartosiewicz. Przyznam, że ja też. Koncert przedni. Widać było na początku pewną nieśmiałość (?), ale po kilku utworach Edyta oswoiła się z wielką sceną, dotarło do niej, że ludzie niosą ją, że czekali na nią i że nowe aranże działają nie gorzej od starych… a, że ludzie wygłodniali byli „tej Bartosiewicz” to inaczej niż sukcesem skończyć się nie mogło. No dobra, mogło, bo przecież głos mógł odmówić posłuszeństwa czy coś pójść nie tak, ale…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s