txt

Z poradnika młodego managera i PR-owca


.

foto: anonim

..o pisaniu informacji prasowych dla dziennikarzy muzycznych:)

Tekst powstał (dość spontanicznie) na potrzeby CGM.pl i tam też miał swoją premierę.

****
Część pierwsza i pewnie ostatnia.

Ostatnie tygodnie mijają mi na nierównej walce z przychodzącą pocztą. Zasadniczo przegrywam, trudno. Przepraszam. Dlatego postanowiłem przejść do kontrataku i przygotować małą ściągawkę dla pracowników marketingu i piaru wszelkich wytwórni płytowych, menagerów zespołów i wszelakich artystów próbujących promować się samodzielnie.

Wszystkie poniższe porady proszę potraktować śmiertelnie serio, z należytą powagą na ryju. Tylko kurczowe trzymanie się wskazówek zapewni wam możliwość opublikowania dowolnego newsa na każdym portalu muzycznym.

I. Zdjęcia.

News prasowy bez zdjęcia do jak kobieta bez cycków. Niby fajna, ciekawa, mądra, ale wszyscy jesteśmy wzrokowcami. Dlatego też każdy portal muzyczny (prasa drukowana jest w odwrocie i tylko jakieś dziwolągi ją kupują) ma tak zbudowany layout, że news musi mieć foteczkę. Okładka płyty, portret wokalistki, grupowe zdjęcie zespołowe (tu obowiązkowo groźne miny i łapy założone na piesiach). Jak ktoś nie jest debiutantem, to jakieś zdjęcie z koncertu może być.

Te wszystkie layouty są tak zaszyte, że mają swoje wymogi. Zazwyczaj stosuje się klasyczne formaty fotograficzne (wołaliście kiedyś zdjęcia typu „ciocia na tle piramidy – piramida na tle cioci – Krystyna i wielbłąd” – wszystkie w formacie 10×15). Dlatego najlepiej wysłać plik wielkość znaczka pocztowego, w najdziwniejszym z możliwych formatów (np.: jakiś pionowy pasek, albo panorama…). Niech się debile w redakcji męczą i pompują rozmiary sami – walić jakość. Niech przycinają (pewnie utną perkusistę bo brzydki). Na zdjęcia nałóżmy znaki wodne, podpisy fotografa i jego ziomów oraz gustowną ramkę. Chuj, że nie pasuje do wyglądu portalu, ale ładna ramka to podstawa.

A najlepiej wyślijmy im plakat zadźgany napisami, nazwami, cenami biletów, logotypami i godzinami otwarcia bram. Plakat oczywiście koniecznie w pionie (jeśli portal daje zawsze fotki w poziomie – lub odwrotnie). I najlepiej mały, wszystko w trosce o wielkość poczty. Efekt gwarantowany. Zadziała lepiej niż ten dezodorant dla brudasów.

II. Zapowiedź debiutanckiej płyty

Jak wybraliśmy już najbardziej nieprzyjazne dla grafika, najmniejsze z możliwych, ale za to ładnie podpisane i oprawione zdjęcie to czas na treść. Tu mam dla was gotowca. Najlepiej użyć właśnie jego, bo takich wiadomości przychodzi do redakcji 384 dziennie i nie wyjdziemy na jakiś silących się na oryginalność głupków. I przy okazji udowodnimy, że prawdziwi z nas piarowcy i marketingowcy, co znają najnowsze obowiązujące trendy. Zatem piszemy:

Najbardziej oczekiwany debiut roku, który na pewno wstrząśnie sceną ujrzy światło dzienne [data]. [Tytuł płyty] formacji [nazwa artysty] ukaże się dzięki [nazwa wydawnictwa].

[Nazwa formacji] powstali w [rok, miasto]. W skład zespołu wchodzą [ksywka], [imię i nazwisko], [imię i nazwisko] i [ksywka] – można dodać instrumenty jak to nie są raperzy. [Nazwa formacji] doskonale znana jest na scenie [nazwa miasta], grała na Finale WOŚP (jak nie grała, to musi zagrać). Muzyka prezentowana przez [nazwa formacji] to nowoczesne połączenie [nazwa gatunku] z [nazwa gatunku] z domieszką [nazwa gatunku]. Mocną stroną [tytuł płyty lub nazwa formacji] są teksty, których autorem jest [imię i nazwisko lub ksywka]. Inteligentne, osobiste, doskonale opisują współczesną rzeczywistość. Bez popadania w banał, celnie puentują to, z czym każdy z nas spotyka się na co dzień. (Jeśli płyta jest o miłości to trzeba to napisać, niestety, ale krótko, bo to obniża sprzedaż). (Uwaga: słowo bezkompromisowe używamy tym częściej, im więcej bluzgów na płycie.)

Bądźcie gotowi. Szykuje się co najmniej płyta roku!

Poniżej tracklista (obowiązkowo):
1. [tytuł kawałka]
2. [tytuł kawałka]
3. [tytuł kawałka]
4. [tytuł kawałka]
… powtórzyć ile razy trzeba, koniecznie dodając gości jeśli występują.

Premiera już [data]! Niebawem formacja [nazwa formacji] wyruszy w trasę koncertową, szczegóły na [adres strony, profilu MySpace, profilu Facebook i strona wydawcy]. (Jeśli trasa jest już przygotowana to należy podać nazwy wszystkich trzech miejscowości najlepiej z informacją w jakim to województwie, bo nie każdy może być orłem z geografii i znać wszystkie dwudziestotysięczne miasta w Polsce).

III. Zapowiedź płyty (nie debiutu)

To jeden z ważniejszych newsów. Może nas ustawić do końca życia. Dlatego dobrze jest też dodać bio (patrz punkt IV.) i w ogóle przyłożyć się do tematu. Najważniejsze zwroty w tym tekście to „zaszczyt”, „z dumą” i „najbardziej oczekiwana płyta roku” (nikt nie słyszał o twojej kapeli? Nic nie szkodzi, zaraz dowie się wszystkiego!). Profesjonalna zapowiedź ma wyglądać tak:

Wydawnictwo [nazwa wydawnictwa] ma zaszczyt z dumą zaprezentować płytę [tytuł płyty] zespołu [nazwa zespołu]. To najbardziej oczekiwana płyta tego sezonu (to zdanie musi paść, inaczej się nie liczy). Po [liczba lat] od ukazania się doskonale przyjętego  przez recenzentów i słuchaczy poprzedniego krążka [tytuł płyty] w składzie nastąpiły małe zmiany [tu szczegółowo rozpisać kto za kogo przyszedł i kiedy].

[Tytuł płyty] będzie najlepszą i najmocniejszą pozycją w dorobku [nazwa formacji]. Dojrzałe teksty i fantastyczny warsztat muzyczny (nowoczesne lub oldschoolowe bity w przypadku wykonawców rap) to coś na co czekają rzesze fanów (spoko, tak trzeba napisać nawet jeśli na koncerty schodziło po 17 biletów).

Później należy podać tracklistę jak w punkcie II oraz zdjęcie zgodnie z wytycznymi z punktu I. I gotowe!

IV. Bio

Dobre bio nie jest złe. Im dłuższe tym lepsze. I tak nikt poza rodzinami członków zespołu tego nie czyta, więc można poszaleć. Nawet trzeba. Oficjalne bio dobrze jest załączać do każdej wiadomości. Najlepiej w PDF’ie. Jak ktoś będzie chciał użyć, to niech się, kurwa, męczy z rozszywaniem tego pliku, usuwaniem formatowania, itd. W końcu nie jesteśmy informatykami i nie musimy znać całej prawdy o tych plikach. W końcu radaktorzyny i tak ma fajną robotę w redakcji, więc rozerwie się taki trochę i odpocznie od czytania tych wszystkich innych maili i odbierania telefonów. Bio rządzi się swoimi prawami. Najlepiej jak będzie wyglądało tak, jaki bio innych. Czyli tak:

[Nazwa formacji] powstała z inicjatywy [imię i nazwisko] oraz [ksywka] w [nazwa miejscowości i rok]. Po kilku próbach u [ksywka] w piwnicy do składu dołączył [imię i nazwisko, instrument]. Początkowo [nazwa formacji] grali numery [nazwy podziwianych artystów]. Z czasem zaczęli koncertować [podać nazwę knajpy w której grali za piwo] zdobywając rzesze fanek i fanów (nikt w to nie wierzy, ale tak się pisze, zatem spoko).

W [rok] ze składu odszedł [imię i nazwisko]. W jego miejsce [ksywka] przyprowadził swojego kumpla z którym grał wcześniej w [nazwa poprzedniej kapeli ksywki]. [Imię i nazwisko nowego członka] świetnie wpasował się w zespół dając niezłego kopa i wziął na siebie większość zadań związanych z komponowaniem własnego materiału kapeli. W międzyczasie, po urodzinach u [imię i nazwisko] zespół przyjął nazwę [nazwa formacji]. W tym też czasie do zespołu dołączył [ksywka – podać koniecznie kogo znał wcześniej]. W tym składzie chłopaki przenieśli się do własnej sali prób w garażu u [ksywka] i…

Od tego momentu można już pisać dowolne głupoty, czytelnik zazwyczaj nie dociera do momentu w którym wyjaśniamy kto i w jakich okolicznościach wpadł na nazwę kapeli.

Do bio – jeśli wysłane jest samodzielnie – należy koniecznie dodać fotkę jak w punkcie I. Oraz wszystkie możliwe adresy MySpace, Facebook i stron własnych. Szczytem zajebistości jest wymienienie wszystkich instrumentów, na jakich grają poszczególni członkowie (marka, model, rok produkcji, kolor).

V. Informacje techniczne (ale bardzo, bardzo ważne)

To co najważniejsze o fotce znajdziesz w punkcie I. W tym punkcie dowiesz się, jak najlepiej napisać, by redaktorek musiał poślęczeć nad twoją informacją. Pamiętaj, im więcej czasu mu zajmiesz tym bardziej cię zapamięta i za każdym razem natychmiast będzie rozpoznawał ciebie i wszystkie twoje kapele, które reprezentujesz. Nawet jak ma urwanie głowy przy samej dupie to i tak chętnie poświęci 45 minut na skrupulatne poprawianie tekstu po tobie (zakładając, że równocześnie nad foteczką siedzi znudzony grafik, który tylko czekał na takie wyzwanie)… A przede wszystkim będzie cię miał za zawodowca i speca od promocji muzyki i muzyków, przed którym świat relacji z mediami nie na najmniejszych nawet tajemnic (przynajmniej jeśli chodzi o wysyłanie informacji prasowych gotowych do publikacji natychmiast).

Jak się domyślasz najlepiej jest wszystko co się wysyła wrzucać w PDF. To jest na serio klawe. Inna dobra metoda jest pisac bez polskich znakow diakrytycznych. Niech wyrazem naszej nowoczensnosci i niezaleznosci bedzie olewanie cieplym moczem ogonkow. Niech se redaktorek siedzi kurwa i poprawia.

Pewnym wyznacznikiem zajebistości jest też ignorowanie zasad interpunkcji zapominanie o przecinkach a przede wszystkim budowanie jak najdłuższych zdań im bardziej wielokrotnie złożonych tym lepiej przecież i tak każdy wie co chcemy powiedzieć tak się przecież dziś pisze na forach i stronach jest XXI wiek i nikt nie będzie się bawił w jakieś pojebane przecinki.

Teraz prawdziwa BOMBA. Zawsze pisz kapitalikiem NAZWY FORMACJI oraz WSZYSTKIE INNE RZECZY KTÓRE UZNASZ ZA WAŻNE. To się tak rewelacyjnie czyta, że szok. A jak jeden debil z drugim mają problem z przeczytaniem nawet najdłuższego newsa, to TWOJĄ NAZWĘ i tak zapamiętają. Przecież powtórzyłeś ją 15 razy i zawsze pisałeś WIELKIMI LITERAMI, które i tak nie są w stanie oddać twojej wielkości. Zatem jak ktoś ci powie, że to wieśniactwo – nie wierz mu, jest zawistny i fałszywy!!! (wykrzykniki obowiązkowo trzy – trzy wykrzykniki to nie wieśniactwo)

Na koniec pewien ,, smaczek’ ’ – stosowanie go to dowód, że jesteś prawdziwym fachowcem. Zamiast normalnych cudzysłowów (tych co to Shift trzeba nadusić), używaj koniecznie przecinków. Przecinki są , , zajebiste’ ‘. Apostrofy też (to ten taki przecinek u góry). Mistrzostwem absolutnym jest też nadużywanie     spacji. Im więcej   ,   tym lepiej . Tylko prawdziwi kozacy ( a takich jest niewielu , ale są ) wstawiają z pozoru niepotrzebne spacje między znaki ,, ( ‘’ oraz , , ) „ czyli  ( nawiasy   )oraz przed kropki i przecinki (jeśli przypadkowo użyłeś) i od razu wiadomo , że ma się do czynienia z jednostką wybitą .

Mam   nadzieję , że ten ,, poradnik ‘’ pomoże WAM przygotować najlepsze z możliwych informacji prasowych  , TAKIE , ze kazdy news jaki podslecie zostanie natychmiast opublikowany  .

Dziękuję.

Tracklista później.

PS: wszelkie błędy językowe, interpunkcyjne i ortograficzne dodadzą ci 10 punktów do zajebistości i będą dowodem na to, żeś nie lamus i zamiast siedzieć w gimnazjum nad książkami ty już  wtedy jarałeś się dobrą muzą. Amen.

Reklamy

7 thoughts on “Z poradnika młodego managera i PR-owca

  1. Pingback: Mój poradnik młodego managera i PR-owca « pox subiektywnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s