making of

„Czarne i Białe” w kolorze, czyli… na planie klipu WFD


Kiedy udało mi się sprzedać pierwszą fotografię teatralną, w rozmowie z nabywcą padło zabawne określenie „dokumentacja fikcji”. Określenie to przypomniało mi się wczoraj na planie kolejnego klipu Warszafskiego Deszczu. Zwłaszcza, że wraz z Tarasem (który zrobił bliźniacze zdjęcia – wszystkie znajdziecie na CGM.pl) wykonaliśmy przekolorowe zdjęcia a klip kręcono do kawałka „Czarne i białe”. Ot, taki zabawny oksymoron.

A jak jest na takim planie? Kiedy realizuje go hip-hopowa ekipa należy spóźnić się nieprzyzwoicie długo. Poza tym może zdarzyć się wszystko. Możesz nawet mimochodem zagrać w klipie, mimo, iż przylazłeś tylko cyknąć kilka słit-fotek…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s