koncert

Peter Hook gra „Unknown Pleasures” Joy Division


Coś mi się wydaje, że wczorajszy koncert w Palladium, będzie oceniany na dwa sposoby. Pierwszy: granie legendarnego debiutu JD bez Iana Curtisa to odcinanie kuponów i smutna szopka. Drugi: dobranie przez jednego z najlepszych rockowych basistów świetnych muzyków (The Light) i zagranie całego materiału na nowo, często w bardziej drapieżnych aranżacjach bez oglądania się na brak Curtisa to strzał w 10. To jest to trudno dostępne miejsce gdzieś między punkiem a zimną falą.

Ja jestem w tej drugiej grupie. Kupuje ten pomysł w całości. I wolę takie koncerty, niż te wszystkie Editorsy czy inne srorsy… I nawet jak Hook najwybitniejszym wokalistą nie jest, to wszystkie fałsze i zadyszki wynagradzały pochody na dwóch gitarach basowych (w The Light, na basie gra syn Hooka) czy fenomenalny gitarzysta, na którego nie tylko ja zwróciłem uwagę, a o którym spodziewam dowiedzieć się więcej z relacji ZiZiego (update: relacja jest tu) ;)

No i na koniec… Jak myślę o Joy Division to stają mi przed oczami fotografie Corbijna. Czarnobiałe, sugestywne, kontrastowe. Jeśli na scenie Hook gra „Unknown Plesaures” to jakoś trudno mieć kolorowe myśli…

Koncert był świetny. Bisów, w formule „the best of”, chyba z dziesięć.

Reklamy

7 thoughts on “Peter Hook gra „Unknown Pleasures” Joy Division

  1. To ja będę gdzieś pośrodku – nie mam nic przeciwko Hookowi i dwóm pozostałym kolegom NowoPorządkowym, ale dla mnie zawsze Joy Division Ian Curtis. Wiem, to niesprawiedliwe, bo przecież kompozycje były wspólne, ale atmosfera JD, teksty i w końcu legenda JD = Curtis i nikt więcej. Dlatego nie wybrałem się na koncert Hooka, ale fajnie, że koledzy z exJD/NO nie odłożyli tych utworów do lamusa. Nawet jeśli tylko i wyłącznie z powodów merkantylnych.

    • Kurcze, ciekawe jaka byłaby Twoja ocena po koncercie. Ja wybierałem się na niego z wytemperowanymi oczekiwaniami i dostałem o wiele więcej, niż się spodziewałem ;)

      • Podejrzewam, że koncert by mi się spodobał – bo dlaczego miałby nie, ale chyba wolę ‚żyć’ legendą Curtisa. Zwłaszcza po fotograficznym filmie Corbijn’a. I niech już tak zostanie :)

  2. WOW!!! Jestem pod wrażenie zdjęć. Uważam, że jedna z najlepszych pana fotorelacji – mega klimatycznie. Wg mnie klimat zdjęć jest najważniejszy, tutaj klimat daje to, że zdjęcia są w B&W. Duże kontrasty, kocham. Gratuluję, i czekam na więcej…
    sxpolak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s