festiwal

Przystanek Woodstock 2012 – taki deszcz


Od lat nie pamiętam takiego deszczu na Woodstocku. Były różne opady podczas koncertów, ale żeby w ciągu jednego dnia przeszły dwie dość spore ulewy zmieniając praktycznie wszystko… krajobraz, pole namiotowe, uczestników. Sławny „grzybek” ze swoim błotkiem rozlał się daleko poza wyznaczone mu granice. Festiwalowicze odkryli zupełnie nowe zabawy i niespotykane dla nich miejscówki (surfowanie na desce… pod sceną).

W sumie deszcz na Woodstocku jest fajny. Gwałtownie i radykalnie wszystko zmienia. Najfajniejszy jest moment zmiany i to, co dzieje się bezpośrednio po niej. Potem oko znów się przyzwyczaja, z czasem wszystko wysycha i staje się takie jak przedtem.

A w ostatnim, czwartym odcinku z obrazkami z Przystanku Woodstock wskoczymy wreszcie na scenę i za nią… I to będzie koniec z Przystankiem w tym roku ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s