one shot

Hey w Stodole


Fotografowanie Hey’a i Kasi Nosowskiej to wyzwanie podwójne. Albo potrójne nawet. Kasia zazwyczaj mało ruchliwa jest. Stoi w z góry upatrzonym miejscu i ani kroku w bok (czasem krok w tył, między utworami). Usta przylepione do mikrofonu, od przodu nawet nie podchodź. To utrudnia fotografowanie. Pion, poziom, kwadrat… co potem? A odkąd śpiewa do dwóch mikrofonów… awykonalne ;).

Po drugie: świateł na koncertach Hey’a od lat jest wiele, ale nie ma się z czego cieszyć. Atrakcyjne dla oka widza aranżacje stroboskopowo-niebiesko-czerwone z silnymi kontrami (światła w plecy wykonawcy) sprzężonymi z wytwornicami dymów dostarczanych chyba z free w promocji przez ich producentów jeszcze wyżej podnosi fotograficzną poprzeczkę.

Po trzecie: jeśli zdjęcia z obernastego koncertu Heya w tej dziesięciolatce niespecjalnie różnią się od poprzednich… to można stracić zapał. Bo co jeszcze może się zdarzyć? Na szczęście Kasia zmienia kolory włosów, fryzury, nigdy dwa razy nie pojawia się w tej samej kreacji (przynajmniej w tym samym mieście).

No, ty tyle tytułem przydługiego wstępu. Reanimujemy dział „one shot”. Kasia z wczorajszego koncertu w Stodole:

hey skubas-77

Reklamy

2 thoughts on “Hey w Stodole

  1. Trzeba przyznać, że Kasia niezbyt korzystnie wypadła na tym zdjęciu :D Sam byłem na dwóch koncertach Hey i jak dla mnie – im mniej jest przerw między piosenkami, tym lepiej ;) Muzycznie wypadają o wiele lepiej (chociaż nie po ostatnich dwóch płytach – nie przekonują mnie elektroniczne wersje utworów z pierwszych płyt).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s